Pedagogika praktyczna cz. 18

Omawianie karności szkolnej przybierze charakter bardziej wesoły i bardziej osobisty, zajmując się pojedynczymi uczniami i ich indywidualnością, która, niestety, w wychowywaniu masowym, nieraz ponosi uszczerbek. Rozdział o karności i wychowywaniu ma za zadanie omawiać nie tylko obowiązki ucznia, ale i jego prawa, oraz uwzględnić osobowość ucznia tak samo, jak w pierwszym rozdziale uwzględniono osobowość nauczyciela. Tutaj szczególnie żywo odzywać się powinno poczucie, że w szkole chodzi o istoty poszczególne, żyjące i różnorodne, a nie o maszyny klasowe. W skromnym rozdziale czwartym, stanowiącym pełen tęsknoty finał całości, rzucimy okiem na stosunki pomiędzy szkołą a domem rodzicielskim, ażeby się zatrzymać na granicy tej dziedziny, w której, stosownie do tego, czy tam przeważa rozum czy nie rozum, owoce pracy szkolnej albo kiełkują, albo usychają. Poszczególne artykuły w obrębie tych czterech rozdziałów będą dążyły do tego, żeby stanowiły całości zaokrąglone i zwarte w sobie; bo Pedagogika praktyczna powinna być praktycznym poradnikiem w poszczególnych wypadkach. Jeśli wskutek tego niekiedy znajdą się powtórzenia, chociaż drobne i w zmienionej formie, wynikać to będzie z usiłowania, żeby nigdzie nie psuć korzystania z poszczególnych wskazówek przez niemiłe powoływanie się na inne rozdziały.

 Przytoczenia z literatury będą bardzo skąpe, gdyż tego wymaga praktyczność książki. Autor chciałby zalecać innym tylko to, co sam dobrze zbadał albo w znacznej mierze, albo całkowicie; co zna jedynie z tytułu, to pomija, choćby się narażał na zarzut niezupełności. Pedagogika praktyczna dbać też powinna o to, żeby do przytoczeń z literatury tu i owdzie dodawać jakąś zbawienną radę, ażeby w początkującym pedagogu obudzić pragnienie spożywania darów pedagogicznych z pierwszej ręki przy stole tego lub owego mistrza i rozkoszowania się ich świeżością. W tym miejscu z góry wskazujemy na większe dzieła o pedagogice, z których ta pedagogika praktyczna niemało skorzystała.