Pedagogika praktyczna cz. 14

Niniejsza pedagogika chciałaby też być możliwie praktyczną i pod względem formy. Chciałaby nosić na sobie znamię popularności i zrozumiałości, a nie suchy ton wysokiej wiedzy pedagogicznej. Dlatego unikamy, gdzie można, ciemnych terminów technicznych, zanadto odbiegających od zwykłego języka prostych synów ziemi, ażeby adeptów pedagogiki, którzy przy wejściu swym do zawodu, aż nadto bogatego w uprawnione wymagania pedantyczne, na każdym kroku muszą się poddawać przymusowi, jeszcze nie odstraszać powijakami obcych terminów pedagogicznych. Wyrazów, wymagających długich objaśnień dla swej zrozumiałości, będziemy, o ile możności, unikać. Bo w języku naszym znajdziemy dość wyrażeń, abyśmy nie potrzebowali uganiać się za niezrozumiałymi wyrazami cechowymi. Wszak Pedagogika w pewnym znaczeniu jest sztuką, która nie powinna być jedynie własnością uczestników cechu, lecz jednocześnie własnością wszystkich natur szlachetnych, usiłujących myśleć bez przesądów i bezstronnie o sprawach wykształcenia i wychowania.