Pedagogika praktyczna cz. 11

Uczucie i instynktowne siły duszy były u pedagogów nieco zdyskredytowane, jako niejasne, wiodące na manowce, jako zbyt blisko spowinowacone z niebezpieczną wyobraźnią. To nadawało pewien charakter całemu naszemu szkolnictwu, i wielu nauczycieli przez długi czas nie wierzyło w możliwość innego wpływania na ucznia, jak za pomocą słowa, które jedynie uchodziło za przedstawiciela rozumu. Ale im więcej kto ma doświadczenia i im praktyczniejszym się staje, tym bardziej poznaje, że spostrzeganie i wrażliwość, uczucie i wyobraźnia są niezbędnymi pomocnikami rozumu, wychowania, wykształcenia, ponieważ w każdej prawdziwej i niespaczonej osobowości są czynnikami współdziałającymi, a gdzie Ich brak, powstaje pewien niedobór duchowy. One również powinny współdziałać w czynności nauczyciela i razem z rozumem snuć tkaninę czynności ucznia. Jakkolwiek rozum i jasność umysłu, oraz siła woli i poczucie obowiązku są bardzo ważne, jednak same nie zdziałają wszystkiego, czego potrzeba. Ich jednostronne panowanie jest dla wychowania tak samo zawadą i szkodą, jak ich upragniony wpływ jest korzystny i niezbędny. Ta jednostronna przewaga formalizmu intelektualistycznego przyczyniła się również do wywołania burzy reformacyjnej przeciw naszym szkołom wyższym, burzy, która mogła się była z takim samym prawem zwrócić przeciwko niejednemu innemu kierunkowi w pedagogice naukowej dni naszych.